Pracownia Fostera często niesłusznie porównywana jest do bezdusznej fabryki. Moim zdaniem jest to błędne skojarzenie. Taka opinia może wynikać z faktu, że firma jest naprawdę wielka i co chwilę podejmuje nowy temat w przeróżnych zakątkach świata. W rzeczywistości jednak pracuje się nad projektem w 5-15 osobowych kameralnych zespołach. Ja pracowałem przy projekcie biurowca The Walbrook. Zawsze będąc w Londynie z sentymentem patrzę na ten budynek…
The Walbrook. Projekt: Foster and Partners, 2006-2007 (Fot. Bogusław Barnaś. Materiał graficzny do artykułu „Metamorfoza Londynu”, 2012.
Wielka skala studia dała mi wgląd w mnogość tematów projektowych które mogłem bezpośrednio obserwować. Po Fosterze przyszedł czas na Make i Ingardena w Krakowie. Okres spędzony w Make miał znaczący wpływ na moje doświadczenie zawodowe. Pracowaliśmy w 4 osobowym zespole nad projektem budowlanym siedziby firmy Espit EDC, a następnie w 3 osobowym zespole nad projektem budynku Pier One w Edynburgu. To był okres ciężkiej i wytężonej pracy do późnych godzin nocnych. U Fostera nie było aż tak ciężko, choć i tam zdarzało się wychodzić z pracy o 2-3 w nocy. Natomiast praca u Jacka Ewy i Krzysztofa Ingardena pozwoliła mi wejść w polskie realia życia zawodowego tymi dobrymi drzwiami.
Co sprawiło, że podjął Pan decyzję o założeniu własnej pracowni na przełomie 2009 i 2010 roku – był to proces, do którego dojrzewał Pan od dłuższego czasu, czy też błyskawiczna decyzja, kwestia chwili?
To był proces długiego wyczekiwania, dojrzewania, zdobywania doświadczenia. Zawsze wiedziałem, że chcę prowadzić własną pracownię. Pamiętam, że podejmując tą decyzję nie czułem się pewnie bo nie znałem polskiego rynku, nie miałem kontaktów, bazy klientów. Wahałem się, myśląc, że może jest jeszcze za wcześnie. Jednak chęci i pragnienie realizacji własnych pomysłów wzięły górę. Bardzo mocno odczuwalny kryzys gospodarczy dodatkowo budził mój niepokój… Z perspektywy czasu myślę że kryzys to dobry moment na start. Pierwsze lata i tak zwykle należy poświęcić na liczne mało dochodowe działania. Tworzenie identyfikacji wizualnej firmy, promocja własnej działalności, udział w konkursach architektonicznych, które nie zawsze owocują płatnymi zleceniami.
- « Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna »
4 Design Days 2020: ikony designu, najwięksi architekci, projektanci, producenci, deweloperzy o inspiracjach i trendach w architekturze i designie. Już 6-9 lutego 2020 r. w Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
Zarejestruj się!