REKLAMA

Architekci walczą z grypą – czyli problem miejsc publicznych

ps | 16 kwi 2015 12:19 0
Alasept klamki. Fot. Häfele

Odkrycie niemieckich naukowców może pomóc w walce z grypą. Jaki ma to związek z architekturą? Okazuje się, że brak higieny obiektów publicznych oraz niska świadomość źródeł zarażenia wirusem w takich miejscach przyczynia się do zakażania dużej liczby ludzi.

Może pomóc niemiecka technologia

Badacze już opracowują technologie pozwalające zmniejszyć ryzyko przenoszenia grypy i innych chorób. Jednymi z nich są np. specjalne powłoki antyseptyczne, wykonane na bazie miedzi, którymi pokrywane są klamki drzwiowe i inne uchwyty. 

  • Takie rozwiązania staną się standardem w budynkach użyteczności publicznej

     

    Rafał Osiński, architekt i ekspert ds. okuć budowlanych w firmie Häfele
     
    Niektóre, jak opracowany przez niemieckich naukowców z instytutu badawczego Hohenstein Laboratories Alasept, wykazują niemal stuprocentową skuteczność w likwidacji bakterii oraz są efektywne w zwalczaniu wirusów. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w przyszłości takie rozwiązania staną się standardem w budynkach użyteczności publicznej i znacząco wpłyną na ograniczenie przenoszenia niektórych chorób. Obecnie stają się obiektem zainteresowania polskich projektantów, którzy poszukują nowych sposobów na realizację bezpieczniejszych, nowoczesnych budynków. Wirusy grypy przenosimy z poręczy w autobusach, klamek w przychodniach lub centrach handlowych. Wystarczy pomyśleć o liczbie osób, które codziennie mają kontakt z tymi przedmiotami, by zrozumieć, jak łatwo choroby znajdują nowych nosicieli i zostają przekazane dalej. 

Niemiecka technologia znajduje zastosowanie wszędzie tam, gdzie potrzebna jest ochrona przed roznoszeniem zarazków, a także w medycynie do pokrywania narzędzi chirurgicznych. Jej użycie w obiektach, jak przychodnie, szpitale i urzędy mogłoby znacząco obniżyć liczbę zakażeń wirusami i bakteriami.

Wszystko wskazuje na to, że w miarę rozwoju współczesnych aglomeracji o zdrowie ich mieszkańców będą dbali nie tylko lekarze, ale też architekci i projektanci. Być może większa dbałość o higienę w przestrzeni publicznej, pomoże wyeliminować niektóre, wciąż powszechne choroby.

„Higiena rąk i otoczenia Polaków”

Zdaniem naukowców na jednym centymetrze kwadratowym naszych dłoni żyje od 40 tys. do 5 mln drobnoustrojów, w tym zakaźnych i chorobotwórczych. Szacuje się, że w ciągu dnia mogą zostać przeniesione na ok. 14 osób. Tymczasem z raportu „Higiena rąk i otoczenia Polaków” wynika, że zaledwie 60 proc. ankietowanych zawsze myje ręce po kontakcie z osobą chorą. Z kolei już tylko 24 proc. osób twierdzi, że robi to często. Podobnie wygląda kwestia mycia rąk po powrocie do domu.

W ostatnich czterech latach chorych przybyło sześciokrotnie. Jeszcze w 2010 roku odnotowano ok. 550 tys. przypadków grypy, tymczasem pod koniec 2014 roku było to już 3,1 mln. 

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!