REKLAMA

Targi Wzory w Ogrodzie – opinie zwiedzających i wystawców

ps | 04 maj 2015 09:33 0

Impreza, która odbyła się 25 kwietnia w Warszawie, zgromadziła wielu zainteresowanych designem. O opinię zapytaliśmy wystawców jak i klientów Wzorów w Ogrodzie.

  • Kuba Porczyński, właściciel marki „Robimy Stoły”

     

    Przyjechałem na targi, żeby zaprezentować robione przeze mnie meble. Pokazuję przede wszystkim stoły. Zajmuję się stolarstwem, robię meble z pięknych gatunków drewna dostępnego w Polsce. Pokazuję ludziom, że drewno to nie tylko sosna i dąb. Produkuję meble z wiązu, gruszy, jabłoni, jesionu, orzecha, dębu amerykańskiego. Tworzymy też lustra, półki, biurka, krzesła z litego drewna, które łączymy z metalem, stalą, aluminium, które także wlewamy w drewno. Robimy ciekawe projekty w połączeniu z betonem, ze szkłem, żywicą, turkusem. To jest nisza, to nie jest IKEA, przy całym szacunku. Nie są to popularne wielkie serie, są to meble oryginalne, produkowane w większości na zamówienie. W meblach, które robię, w drewnie, widać jego historię. Mam na przykład mebel, zrobiony z drzewa, które przeżyło uderzenie pioruna, i ten ślad w meblu widać.

My cały czas pędzimy i nie mamy czasu na co dzień zająć się naszym domem. Uczestniczymy w takich spotkaniach jak tylko mamy wolną chwilę i jak pojawia się taka możliwość. Tutaj kupiliśmy akurat prześcieradła z czystego lnu, ponoć są bardzo zdrowe – mówiła Pani Anna, mieszkanka Warszawy.  

  • Agata Sobiecka z firmy „Krepiną i Wikliną Malowane”

     

    Na targach prezentujemy przede wszystkim wiklinę papierową. W ramach naszej targowej działalności, prowadzimy też warsztaty z wyplatania tym materiałem. Wyplatamy z gazet, robimy z tego różne cuda. Wykorzystujemy do tego stare gazety, które przetwarzamy, skręcamy, lakierujemy i powstają z tego różne przydatne drobiazgi. Są to gazetniki, osłonki, koszyczki. Bardzo lubimy takie targi, to jest wyjście do klienta.

Odpoczywamy z dziećmi po warsztatach kulinarnych, w których wzięliśmy udział i za chwilę idziemy kupić coś ładnego – powiedział Pan Mateusz, mieszkaniec Warszawy.  

  • Mirosława Zalewska, właścicielka marki MOU

     

    Nasze lampy są zrobione z czystej bawełny, odzyskiwanej z recyklingu. Jest to produkt ekologiczny, ograniczony tylko wyobraźnią. Można z tego tworzyć dowolne kombinacje i kolorystykę. Możemy je montować jako kinkiety, do sufitu, a mogą to być również zwykle lampki do kontaktu. Na razie nasze lampy sprzedają się przede wszystkim w Skandynawii, tam znalazły uznanie. Uważam, że takie targi to świetna sprawa, fajny sposób na spędzenie wolnego czasu i możliwość pokazania ludziom swoich produktów. Bardzo chętnie bierzemy w nich udział.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!