REKLAMA

Fotel, który wyprzedził epokę. Zapraszamy na wywiad na temat PRLowskiej ikony designu

Piotr Sawczuk | 06 lut 2015 12:46 0

Fotel RM58 zaistniał w świadomości światowego designu po 50 latach od momentu stworzenia. Z perspektywy czasu, okazuje się, że PRL zahamował jego fenomen. Współczesność doceniła i podniosła szlaban dla dla tego modelu. Wywiad z Michałem Wochem, Dyrektorem Zarządzającym marką Vzór.

Przywrócili Państwo życie fotelowi RM58, zaprojektowanemu w 1958 roku przez Romana Modzelewskiego. Z czego wynika zaciekawienie rynku wzornictwem z czasów PRLu?

Tak się złożyło, że obiekty, które produkujemy pochodzą z tamtej epoki, ale wzorniczo i koncepcyjnie nie mają za wiele z nią wspólnego. Kolekcja Romana Modzelewskiego to czysty modernizm z lat 50-tych i 60-tych, który w swojej formie, koncepcji, wykończeniu, mógłby występować dziś i nikt nie zauważyłby w tych meblach żadnych odchyłów od najwyższych standardów z Francji, Wielkiej Brytanii, USA. Fotel 58 jak i inne meble z kolekcji Romana są przejawem najlepszego stylu i najlepszych koncepcji wzorniczych tamtej epoki. To, że lata 50. i 60. przypadły na taki, a nie inny okres polityczno-gospodarczy, oraz powstanie w tym czasie fotela RM58 to czysty zbieg okoliczności. PRL tworzy jedynie pewien kontekst dla historii Romana Modzelewskiego. Projektowane przez niego meble wyprzedzały epokę i były zupełnie nieprzystawalne do szarości PRLu. W związku z tym nie mogły być produkowane i zapewne nie znalazłyby w Polsce rynku zbytu. Losy Romana Modzelewskiego to historia dobrego projektanta, który tworzył ponadczasowe obiekty, w nieprzyjaznym ustroju. Oczywiście, my korzystamy z tego, że wątek PRLu przewija się w tych losach, dlatego, że osadza to całe przedsięwzięcie lepiej i dodaje wyraźniejszego tła historycznego. To są fajne rzeczy, które przetrwały próbę czasu. Warto postawić tu pytanie, dlaczego nigdy nie zaistniały na rynku? Główną przyczyną był właśnie kontekst polityczno-gospodarczy. PRL nie wchłonął w żaden sposób tych projektów, one były skazane na zapomnienie, nie funkcjonowały w PRLu, bo nie pasowały do założeń, jakimi się ten okres wyróżniał. Stylistyka PRLu to włączenie zupełnie innych produktów.

Fotel RM58, który jest obecnie „na tapecie”, pojawił się na rynku ponownie w 2012 roku za pośrednictwem marki Vzór. Dlaczego akurat ten fotel stał się ikoną designu?

Fotel ten, w momencie powstawania, był bardzo innowacyjny na wielu płaszczyznach. Koncepcja, kształt, materiał. Projekt Romana Modzelewskiego, to pierwsze zastosowanie takich materiałów w meblarstwie w Polsce i jedno z pierwszych na świecie. Za granicą, gdzie nie było dodatkowych filtrów wynikających z panującej sytuacji ustrojowej, mebel ten zostałby doceniony i natychmiast zdobyłby uznanie. Kiedy stał się ikoną? Zwykle, żeby obiekt można było określić takim mianem, musi upłynąć jakiś czas. W przypadku RM58, ten czas upłynął, lecz sam fotel istniał ciągle w świadomości nielicznych. Pierwszym potwierdzeniem przetrwania próby czasu i uznania, że jest to obiekt ponadczasowy, był rok 2009, kiedy to Victoria and Albert Museum w Londynie tworząc wystawę o dialogu, pomiędzy designem po dwóch stronach żelaznej kurtyny – Cold Warm Modern, zdecydowano się kupić fotel do swojej stałej kolekcji i pokazać go na głównej wystawie, tuż obok słynnego Eams Arm Chair, który był zaprojektowany i wykonany w tym samym czasie i z tych samych materiałów. To był moment, kiedy wszyscy zrozumieli, że mamy do czynienia z czymś, co nosi znamiona ikony designu. Obecnie znów musiało upłynąć trochę czasu, zanim wszyscy przyjęli to do wiadomości. To, że ktoś powie, że coś jest wyjątkowe, nie wystarczy, żeby określić to mianem ikony. Ludzie muszą się wzajemnie, wielokrotnie upewnić, że dany projekt, rzeczywiście takie cechy ma. Smaczku dodaje fakt, że fotel był ikoną nieistniejącą na rynku. Istniał jedynie w świadomości znawców, w Polsce wspominano o nim jedynie na wykładach ASP. 

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!