REKLAMA

Jak nie dać się zniszczyć w sieci? Katarzyna Korus o czarnym PR-rze w branży

ps | 13 kwi 2016 09:39 0

Jak nie pozwolić zaszkodzić swojemu wizerunkowi w internecie? Jak budować swoje dobre – zawodowe imię w sieci i nie dać się zniszczyć czarnemu PR-owi? Z projektantką wnętrz, która zmaga się z tymi przeciwnościami na rynku, rozmawia Piotr Sawczuk.

Czy w zawodzie projektanta, podobnie jak w show biznesie, nie liczy się, że mówią źle? Oby mówili?

W zawodzie projektanta niestety nie do końca tak to funkcjonuje...Ważne są pozytywne opinie klientów oraz polecenia. Taka reklama najlepiej się sprawdza i buduje zaufanie już na samym początku współpracy. Zaufanie i pozytywne relacje są niezbędne do długofalowej współpracy z klientem oraz podejmowaniu wielu decyzji dotyczących stylizacji, wydatków oraz efektu końcowego. Pracując z klientem przez pół roku, rok lub dłużej, bardzo ułatwia to pracę oraz jest warunkiem jej podjęcia. Tzw. dobrą opinię buduje się latami i wykonując wiele zleceń, natomiast czasami starczy jedno nieprzychylne zdanie aby to wszystko zniweczyć, dlatego to taka cienka linia.

Internet jest jednym z głównych źródeł Państwa pracy. To też świetne miejsce na czarny PR. Czy łatwo jest dziś „zniszczyć” projektanta wnętrz w internecie? Boryka się Pani z takimi problemami?

Internet jest dziś największym źródłem wiedzy dla każdej branży, także dla kogoś, kto chce rozpocząć remont lub budowę. Często klienci znajdują kogoś z mojej branży taką właśnie drogą. Mam szczęście do ludzi, tak mogę stwierdzić po 20 latach mojej pracy i mam wiele pozytywnych zwrotnych informacji co na pewno cieszy i daje wiele energii do działania. Praca projektanta, moim zdaniem polega na realizowaniu spójnej wizji klienta oraz architekta wnętrz. Ważnym elementem końcowego sukcesu jest dialog dwóch stron i rozmowa o swoich oczekiwaniach i ograniczeniach ale także zaufanie do architekta to od strony klienta. Natomiast po stronie projektanta ważnym jest rzetelne i profesjonalne wykonanie zlecenia. Tak jak w każdym związku „do tanga trzeba dwojga”. Najfajniejsze jest chyba to kiedy klient do nas wraca przy kolejnym zleceniu. Jest to werbalny dowód na udaną współpracę.

Wiedzę projektową zdobywała Pani między innymi na zagranicznych uczelniach. W zawodzie architekta wnętrz pracuje Pani aktywnie od kilkunastu lat. Konkurencja nie śpi. Na przestrzeni kilku ostatnich lat powstało wiele biur projektowych. Konkurencja, nie dość, że nie śpi, to jeszcze działa aktywnie. Jak nie dać się konkurencji i wybić się ponad inne biura projektowe?

Kiedy ja zaczynałam pracę nie było specjalistycznych szkół wyższych dla zawodu Architekt (Projektant) Wnętrz. Kończyło się przeważnie architekturę lub kierunek artystyczny. Dziś sytuacja się zmieniła i to bardzo. Tak, to prawda konkurencja „nie śpi” ale tak na prawdę rynek jest bardzo szeroki i różnorodny. Jest wiele miejsca dla pracowitych ciekawych ludzi z pomysłami. Ważne jest także „to coś”. Czasami ktoś mówi mi, że był w danym miejscu i pyta czy nie robiłam tego wnętrza... To jest dla mnie dowód na to, że każdy z nas zostawia taki personalny odcinek. Nie mówię tutaj oczywiście o sytuacji kiedy to projektant wykonuje tylko i wyłącznie podobne wnętrza na zasadzie „kopiuj wklej”. Moim zdaniem osoby wykonujące ten zawód profesjonalnie, powinny mieć tak szeroką wiedzę stylistyczną i na tyle otwarty umysł i elastyczne podejście do zawodu aby wykonać wnętrze w każdej stylistyce. Nieuniknione jest także indywidualne podeście do każdego nowego klienta, każdy jest inny ma inne oczekiwania i jest na innym etapie w życiu. Nie boję się konkurencji bo na pewnym etapie pracy zdałam sobie sprawę z tego, że nie każdy projektant jest dla każdego klienta. Po za profesjonalizmem i doświadczeniem, ważna jest także tzw. chemia czyli coś niewerbalnego.

Czy klienci są zainteresowani projektowaniem wnętrz z wykorzystaniem Feng Shiu? Na czym polega takie projektowanie?

Przenosząc założenia Feng Shui na grunt lokalny (Europejski), można powiedzieć, że wiele założeń pokrywa się z założeniami ergonomii i logiki, które każdy z nas powinien zastosować. Traktując temat bardziej szczegółowo, nie jest on już taki prosty, gdyż może mieć zastosowania na wielu płaszczyznach w życiu prywatnym klientów lub w biznesie i jego powodzeniu. Temat zastosowania filozofii Feng Shui jest szeroki i bardzo indywidualny, także polecam konsultacje pod konkretnym kontem. W skrócie można powiedzieć, że wszystko jest energią i ma określone działanie. Dobrze aby energia pracowała pozytywnie wspierając domowników oraz osoby np. rozpoczynające określony biznes (np otwierające restauracje).

Pochodzi Pani z artystycznej rodziny, i jak sama Pani wspomina, twórcze zdolności odziedziczyła Pani w genach. Trudno jest być w dzisiejszych czasach artystą? I czy w ogóle można łączyć zawód projektanta z artyzmem?

To prawda, mam to szczęście, że pewne zdolności odziedziczyłam w genach i zawsze wiedziałam co chcę robić w życiu, choć jak zaczynałam, dla wielu osób było to „bujanie w chmurach”. Pytanie o artyzm i bycie artystą lub co to jest sztuka... to trudne pytania. Wielokrotnie jeszcze na studiach dyskutowaliśmy na ten temat i nie ma jednoznacznej odpowiedzi, lub też może być ich kilka. „Dawno temu” (w średniowieczu w epoce oświecenia itp) sprawa była jasna, artysta był dobrym rzemieślnikiem. Miał wypracowywać swój warsztat całe życie, z czasem szkolić uczniów. Sztuka (rzeźby, obrazy, budowle) powstawała na zlecenia, zamówienia osób zamożnych i często miała pełnić jakąś określoną funkcję. Dziś, w dobie pop kultury sprawa trochę się komplikuje i rozmywa. Większa dostępność dóbr, kopiowanie, powielanie spowodowały upowszechnienie także „sztuki”, ale co możemy nazwać sztuką przez duże S...

Z tym zachwytem nad sztuką zresztą jest różnie, np. Van Gogh nigdy nie sprzedał swojego obrazu i żył w nędzy... natomiast Rubens wprost przeciwnie. Kolejnym tematem, który ma wpływ na promocje sztuki jest rynek aukcyjny, moda, promocja... ale to bardzo szeroki temat. W moich działaniach zawodowych trochę jednak oddzielam podejście do pewnych tematów. Projektowanie jest dla mnie rzemiosłem, które oprócz tego, że ma być estetyczne, piękne, niestandardowe, intrygujące, musi spełniać pewne określone założenia funkcjonalności i ergonomii, powinno być sztuką użytkową. W malowaniu obrazów natomiast można bardziej mieć „głowę w chmurach” myśląc o formie obrazu jego przekazie, natomiast nieuniknione to posiadać pewien własny wypracowany warsztat.

Dziękuję za rozmowę. 

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!