REKLAMA

Każdy metr musi zarabiać – czyli jaki musi być nowoczesny klub fitness

ps | 09 kwi 2015 09:09 0

Okazuje się, że wystrój siłowni ma znaczenie i wpływa na komfort i zachowanie klientów. O tym co zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat i jak powinien wyglądać nowoczesny klub fitness opowiadają Monika i Adam Bronikowscy z HOLA DESIGN.

Czy design klubu fitness ma wpływ na jego klientów?

Jak każde wnętrze tak i wnętrze klubu fitness ma znaczący wpływ  na samopoczucie klientów. Ten bezpośredni wpływ ma przełożenie na wyniki finansowe jakie będzie dany klub generował. Jeśli bowiem funkcjonalność i estetyka będą nieodpowiednio dobrane do potrzeb i oczekiwań docelowej grupy konsumenckiej to zainteresowane tych osób korzystaniem z usług danego klubu może być znacząco zmniejszone. Musimy pamiętać, że design to nie tylko estetyka. To przede wszystkim funkcjonalność. A ta jest podstawą rozplanowania każdej przestrzeni publicznej, każdego klubu fitness.

Wpływa ona w bezpośredni sposób na komfort  użytkowania. O finalnym sukcesie decydują dziesiątki elementów, począwszy od wzajemnego rozlokowania stref funkcjonalnych, poprzez odpowiednie zbilansowanie powierzchni przeznaczonych pod konkretne cele przy spełnieniu wyjściowych założeń co do ilości osób jednocześnie korzystających, po mniejsze lub większe detale związane z ciągami komunikacyjnymi, rozplanowaniem strefy recepcji, szatni czy stref ćwiczeń. Design, czyli projekt, obejmuje również kwestie związane z instalacjami zapewniającymi komfort użytkowania, takimi jak instalacja klimatyzacyjna, wentylacyjna, nagłośnieniową, oświetleniowa. To razem z estetyką, doborem kolorów, materiałów, elementów wyposażenia składa się na finalny efekt wielopłaszczyznowo oddziałujący na użytkowników/klientów.

Ten zamknięty zbiór, składający się z setek różnych elementów, musi stanowić spójną całość, której oddziaływanie ma mieć jak najlepszy wpływ na samopoczucie klienta a jednocześnie ma służyć ekonomicznym i wizerunkowym celom danej działalności gospodarczej. Ma budować dobre relacje z klientem, wpływać na wzrost jego lojalności i świadomości marki klubu do którego uczęszcza.

Jak wyglądają dzisiejsze siłownie i fitness cluby w porównaniu do tych sprzed 10 lat?

Po pierwsze zmieniła się sama branża fitness w Polsce. Kiedy 10 lat temu projektowaliśmy pierwszy klub fitness ta branża wchodziła w okres szybkiego wzrostu. Inne były oczekiwania klientów, ich świadomość. Inna była oferta kierowana do nieco innych odbiorców. Ostatnie 10 lat wiele zmieniło. Pojawiły się nowe formy grupowych zajęć fitness, które wpłynęły też na sposób aranżowania przestrzeni. Wzrosła średnia powierzchnia otwieranych nowych klubów co pozwala na wygospodarowanie dodatkowych funkcjonalności związanych ze sfera wellness czy konsumpcją.

Oczywiście rynek nie jest jednorodny i poszczególne podmioty są ukierunkowane na różne grupy konsumenckie co znajduje wyraźne odbicie zarówno w funkcjonalności jak i estetyce stosowanych rozwiązań. Klienci oczekują coraz wyższego standardu i za tym podążają tez wnętrza oraz ich wystrój w tym jakość stosowanych materiałów. Generalnie jeśli chodzi o estetykę to trend jest spójny z tym co obserwujemy w całej branży wnętrzarskiej. Wybierając hotel, restaurację czy klub fitness chcemy aby jego wystrój był nam bliski.

Tym samym te przestrzenie ewoluują w korelacji z tym co się podoba klientom, czyli w większości z tym co jest modne w szerokim znaczeniu tego słowa. Obecnie mamy modę na dość jasną kolorystykę oscylująca wokół odcieni szarości i barw ziemi, naturalne materiały, trend eco wymieszany ze skandynawską prostotą i okiełznaną surowością postindustrialnych przestrzeni zmiękczonych kolażem elementów wyposażenia nowoczesnego i retro. W rożnym stopniu znajduje to odbicie również w realizacjach branży fitness.

Z jakimi problemami zmagali się Państwo przy projektowaniu fitness klubów?

Przy lokalach użytkowych, w tym przy lokalach fitness, jednym z powtarzających się problemów jest kwestia odpowiedniego rozplanowania przestrzeni, przestrzeni która często jest w niedoborze. Problem ten jest znacznie bardziej widoczny niż w przypadku wnętrz prywatnych gdzie nie ma korelacji pomiędzy wynikiem finansowym wynikającym z późniejszego wykorzystania przestrzeni a jej wyjściowym rozplanowaniem.

„Każdy metr musi zarabiać”. I nie ważne czy tych metrów jest kilkaset czy parę tysięcy. Tutaj funkcjonalnością rządzą prawa ekonomii, plany sprzedażowe i pomysły biznesowe. I czasami nie chodzi o zbyt mały metraż. Przy potrzebnych np. na zajęcia grupowe dużych otwartych przestrzeniach sal ćwiczeń często okazuje się, że rozpiętości elementów konstrukcyjnych budynków jest niewystarczająca i rozplanowanie pomieszczeń z zachowaniem ich optymalnych parametrów pozwalających na optymalizację rachunku ekonomicznego późniejszej działalności wcale nie jest proste.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!