REKLAMA

Kolor wkrada się coraz odważniej do polskich wnętrz

ps | 22 cze 2015 09:53 0

Meble, które wychodzą z pracowni Art PoPo to małe dzieła sztuki. Na temat ciekawej twórczości i niebanalnych mebli, podczas Targów Wzory w Ogrodzie, z właścicielami Art PoPo – Olgą i Tomkiem, rozmawiał Piotr Sawczuk.

Czy można powiedzieć, że Polacy są zmęczeni standardowymi, meblami z „taśmy”?

Jesteśmy przekonani, że to prawda. Widać to po rosnącym zainteresowaniu designem, coraz większej frekwencji na imprezach związanych z wzornictwem. Widzimy, że kolor wkrada się coraz odważniej do szarych, stonowanych wnętrz Polaków i mamy ogromną nadzieję, że zagości tam na dłużej.

Jak można zamienić mebel w sztukę?

Do każdego mebla podchodzimy indywidualnie i chcemy, aby stał się małym arcydziełem. Wykorzystujemy wszystkie powierzchnie mebli, malując na nich obrazy, które razem tworzą spójne, dopracowane w najmniejszych szczegółach kompozycje. Dzięki temu meble mogą pełnić nie tylko funkcję praktyczną, ale są również nośnikiem sztuki.

Jak można nazwać, to czym się zajmujecie?

Wnosimy kolor i odrobinę szaleństwa do wnętrz. Aby mebel mógł trafić do domu nowego właściciela, przechodzi w Art PoPo totalną metamorfozę. Praca nad każdym meblem zaczyna się od wyszukania ciekawych egzemplarzy, perełek. Ważne są dla nas nie tylko kształt mebla, ale również materiał, z którego został wykonany. Pracujemy głównie na starych meblach, zdarza nam się odmieniać również te wykonane współcześnie. Po solidnej renowacji i przygotowaniu do malowania, mebel trafia w ręce jednej z naszych wspaniałych artystek, które codziennie zaskakują i zachwycają nas swoimi pomysłami. Po stworzeniu projektu, wszystkie nasze meble są malowane ręcznie i zabezpieczane lakierem, dzięki czemu mamy pewność, że obrazy na meblach przetrwają długie lata.

Czy meblom, które wychodzą spod Waszych rąk, można narzucić i przypisać jakiś jeden konkretny styl?

W naszym zespole jest kilka artystek, a każda z nich ma swój własny styl. Styl Art PoPo należy rozpatrywać przez pryzmat autorów. Mimo to można w nich jednak znaleźć wspólny mianownik, chociażby inspiracje art deco i op-artowe wzory, które pojawiają się często na naszych meblach. W wielu naszych dziełach wzory tworzą iluzję, zdając się wprawiać w ruch płaskie powierzchnie. To, co z pewnością łączy wszystkie nasze prace to ich niecodzienność.

Pamiętacie swoją najciekawszą realizację?

Naszą najciekawszą realizacją, która była jednocześnie największym wyzwaniem, to imponujące lustro pałacowe o wysokości 220cm. Wymieniliśmy taflę lustra i usunęliśmy z ramy grubą warstwę złotej farby, co wiązało się z wieloma godzinami pracy ze szlifierką. Po pomalowaniu przez Luizę Poredę, lustro to teraz prawdziwe wrota do innego wymiaru.

Od czego zaczęła się Wasza praca? Skąd pomysł na taką działalność?

Art PoPo narodziło się z miłości do pięknych rzeczy. Wszystko zaczęło się od niewielkiej szkatułki w kształcie małej komódki, którą wystawiła na sprzedaż jej autorka i nasza koleżanka Luiza Poreda. Zainspirowani pięknym przedmiotem poprosiliśmy o wykonanie do naszego mieszkania najbardziej kolorowego i szalonego mebla na świecie! Efekt końcowy przerósł nasze oczekiwania i postanowiliśmy podzielić się tym z innymi.

Czy robicie więcej mebli na zamówienie, czy macie klientów, którzy kupują tzw. gotowce?

Mamy coraz więcej zamówień. Nasi klienci często chcą odmienić stare meble, z którymi ciężko im się rozstać lub zamawiają meble idealnie dopasowane do ich wnętrza i potrzeb. Ciekawe jest również, że ludzie mają ogromną potrzebę indywidualizacji, dlatego zamawiają meble, które są nie tylko wykonane w jednym egzemplarzu, ale również zostały stworzone specjalnie dla nich, z myślą o nich.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!