REKLAMA

Mirosław Nizio: Sukcesem jest szacunek architektów

ps | 04 maj 2015 09:57 0

O Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Historii Żydów Polskich, zagranicznych studiach oraz wszystkim wokół architektury, z architektem Mirosławem Nizio, rozmawia Piotr Sawczuk.

Studiował Pan na wydziale architektury wnętrz i rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz w Fashion Institute of Technology w Nowym Jorku. Czym różni się nauka w polskiej uczelni od studiowania w Ameryce? Czy poleciłby Pan studia zagraniczne, młodym, polskim projektantom?

Bardziej indywidualne i otwarte podejście do studenta, większe wsparcie ze strony profesorów, bogaty i zapewniający wszechstronny rozwój program kursów, zajęć i wykładów, nastawienie na praktyczne umiejętności i zdobywanie wiedzy w działaniu – to tylko niektóre kwestie, jakie zdają się przemawiać za zdobywaniem wykształcenia poza granicami Polski. Ale nie dajmy się zwieść obietnicy szybkiego sukcesu z jaką zwykle kojarzymy zdobycie dyplomu zagranicznej uczelni. Nawet najbardziej prestiżowy „papierek” i certyfikat nie wypełnią braków w podstawowej, powiedziałbym „ogólnokształcącej” wiedzy młodego architekta. A tę najczęściej gromadzi się samemu, czytając, studiując publikacje z historii sztuki i architektury, dziedzin takich jak rzeźba czy malarstwo, które wykształcają w nas pewną wrażliwość i zmysł estetyczny potrzebny w późniejszej pracy projektowej, koncepcyjnej, realizatorskiej. Zawsze powtarzam, że dla młodych architektów nie ma lepszej drogi zdobywana zawodowych doświadczeń i szlifów niż udział w programach wymian międzyuczelnianych, stypendiach, konkursach. To naturalna – szczególnie w dzisiejszych czasach – droga rozwoju, działanie bez którego pewnie coraz trudniej będzie zaistnieć w zawodzie, stanąć na własne nogi i odnieść sukces w szrankach z profesjonalistami.

Współtworzył Pan i realizował wystawę główną Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest najczęściej odwiedzaną instytucją kulturalną w Polsce. Można to uznać za sukces?

Dla mnie to wielki przywilej, że mogłem być częścią tego niezwykłego i tak popularnego projektu. Czasem trudno w to uwierzyć, ale minęła dekada odkąd Muzeum działa i w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że narzeka na brak odbiorców. Co więcej, grono tych odbiorców poszerza się, kolejne pokolenia dorastają oglądając i przeżywając historię jaką opowiadamy na tej ekspozycji. To mnie cieszy szczególnie, bo wystawa Muzeum Powstania Warszawskiego to jedna z pierwszych tak dużych i ważnych realizacji pracowni Nizio Design International. Dla mnie jest szczególna, bo widząc jej jakość, stałe zainteresowanie odbiorców, pracę jaką włożyliśmy we współtworzenie projektu i jego realizację, mam poczucie spełnienia. Poza tym była dla mnie ważna z punktu widzenia biznesowego – dzięki niej wielu klientów powierzyło mojej pracowni swoje projekty.

Co to znaczy sukces projektanta?

Nagrody są najbardziej oczywistym sukcesem. Sukcesem jest też pozytywne przyjęcie przez odbiorców, radość i wzruszenie jakie towarzyszy miłośnikom architektury, ale też ludziom, którzy nie mają w tej dziedzinie wielkiego rozeznania. Sukcesem jest szacunek architektów, inżynierów, budowlańców i innych współpracowników, a także zdobywanie kolejnych zleceń od klientów dzięki jakości dotychczasowych projektów. Gdy myślę o sukcesie, myślę również o mojej pracowni i o ludziach, z którymi pracuję na co dzień.

Działa Pan na rynku polskim jak i zagranicznym. Czym różni się polska architektura od amerykańskiej? Która jest bardziej wymagająca?

Przede wszystkim inne są środki, inne skale i możliwości. I nie sprowadzam tego wyłącznie do aspektów finansowych. To jest też kwestia smaku i estetyki, które w amerykańskich czy europejskich metropoliach wykształcały się przez dziesiątki lat w naturalny i raczej niezakłócony sposób. Tam rozwijała się myśl architektoniczna, a na miejskiej tkance praktykowali najsłynniejsi architekci. U nas w ostatnim stuleciu sytuacja polityczna, obowiązująca w komunizmie estetyka i budowlana samowolka lat 90. XX w. w jakiś sposób zabiły myślenie o architekturze i jej funkcjach, kładąc raczej nacisk na ilość a nie jakość i walory estetyczne. Dobrze, że teraz ta dyskusja o miejskiej przestrzeni jest żywa i coraz bardziej konstruktywna. Przysłuchując się jej i widząc jakie obiekty oraz przestrzenie zaczyna się dla naszych miast projektować i budować, mam pewność, że będzie coraz lepiej.

Od 2013 roku projektuje Pan również meble. Co jest obecnie modne w polskim meblarstwie?

Nie przepadam za słowem modne, bo to co dziś modne i dla mnie modne, niekoniecznie jest modne dla innych i może nie być modne jutro. W kontekście designu, projektowania mebli pod szyldem marki Nizio Interior czy samej architektury wnętrz – zresztą w ogóle w kontekście pewnej estetyki, jakiej hołduję – znacznie bardziej lubię określenia „ponadczasowe” i „funkcjonalne”. To są hasła, które w jednoznaczny sposób kojarzą się z dobrze zaprojektowanymi przedmiotami, niezależnie od tego czy mówimy o ceramice, stołach, lampach, fotelach i samochodach, domach czy obiektach użyteczności publicznej. Jest na pewno taki trend w polskim wzornictwie i meblarstwie, który polega na przywiązywaniu wagi do oryginalnej rzemieślniczej pracy, zamiłowaniu do detalu, jakości produktu. I wiele polskich marek, w tym Nizio Interior się w ten trend wpisują.

Otrzymał Pan brązowy medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Czy takie odznaczenia wpływają na pracę projektantów?

To wyróżnienie – przyznawane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – było uhonorowaniem mojej pracy i wkładu w projekt oraz realizację wystawy stałej Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie. Doceniono mnie za coś co nie było przedsięwzięciem komercyjnym, ale ogromnym projektem, który dotyczył międzynarodowej społeczności. To było bez wątpienia największe, najbardziej wymagające i czasochłonne, ale też najbardziej satysfakcjonujące przedsięwzięcie nie tylko w mojej architektonicznej karierze. Medal Gloria Artis za jest mobilizujący do dalszego działania. Ale liczą się też niewypowiedziane rzeczy, jak to, że ekspozycję obejrzały już setki tysięcy zwiedzających.

Dziękuję za rozmowę. 

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!



Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.