REKLAMA

To dobry start w świat wielkiej architektury – autorki pierwszego w Polsce biura na wodzie

Justyna Pawlak | 07 lip 2015 10:27 0

Izabela Kisielewska i Joanna Lenart to bardzo pogodne i niezwykle utalentowane projektantki z Makowa Podhalańskiego. Cała Polska usłyszała o nich przy okazji konkursu architektonicznego na projekt wnętrza „BARGEWORK – BIURO NA WODZIE”, w którym zdobyły główną nagrodę.

Dlaczego postanowiły Panie wziąć udział w konkursie „Bargework – Biuro na wodzie”?

Joanna Lenart: Przede wszystkim spodobała nam się sama idea konkursu – stworzenia pływającego biura – to pomysł innowacyjny i oryginalny. Naszym zdaniem taki właśnie obiekt jest ludziom potrzebny w dzisiejszych czasach. Wierzymy ponadto, że ta inicjatywa może zmienić całkowicie sposób myślenia o architekturze, o planowaniu przestrzennym czy sposobie kreowania najbliższej nam przestrzeni. Dlatego cieszymy się bardzo, że możemy uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. To było świetne doświadczenie – wciągnęłyśmy się w ten temat. Udział i wygrana w tym konkursie jest dla nas na pewno dużym krokiem naprzód. To dobry start w świat wielkiej architektury.

Dlaczego wystąpiły Panie w zespole?

Izabela Kisielewska: Zdecydowałyśmy się wystąpić jako zespół, gdyż wspaniale nam się ze sobą współpracuje. Dobrze się znamy, rozumiemy, uzupełniamy a ponadto mamy wspólne zainteresowania dotyczące projektowania i architektury.

Joanna Lenart: Jako zespół połączyła nas pasja do architektury. Natomiast prywatnie znamy się od dzieciństwa, przyjaźnimy się od lat a nawet jesteśmy sąsiadkami.

Co uważacie Panie za siłę tego zespołu?

Izabela Kisielewska: Ostatnio zaczęłyśmy o sobie mówić, że stanowimy taki zgrany zespół: inżynier – artysta. Mamy troszkę inne spojrzenia na proces projektowania, gdyż obrałyśmy różne ścieżki kształcenia. Moje podejście jest bardziej inżynierskie, gdyż studiowałam architekturę na Politechnice Krakowskiej.

Joanna Lenart: Natomiast moja perspektywa jest bardziej artystyczna, gdyż ukończyłam architekturę wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Właśnie te różnice w naszym myśleniu o projektowaniu, które okazują się niejednokrotnie komplementarne, uważamy za naszą siłę, mocną stronę naszego zespołu.

Jak wyglądał cały proces projektowy?

Izabela Kisielewska: Proces projektowy trwał około 2 miesięcy. Przez ten czas kilkukrotnie spotykałyśmy się oraz poszukiwałyśmy inspiracji indywidualnie. Ten projekt żył, ewoluował. Finalna koncepcja wykreowała się po około półtora miesiąca. Potem był już tylko okres na dopieszczanie projektu: szukanie materiałów, mebli do wnętrza, projektowanie hamaku. To dopieszczanie wraz ze zrobieniem wizualizacji zajęło nam zaledwie kilka dni.

Co było dla Pań inspiracją do stworzenia projektu wnętrza pierwszego w Polsce biura na wodzie?

Joanna Lenart: Inspiracją była dla nas przede wszystkim natura, a szczególnie cztery pory roku. Każda strefa funkcjonalna przestrzeni wewnętrznej biura jest skojarzona z konkretną porą roku. Część konferencyjna to zima. Ze wszystkim pomieszczeń to ona właśnie ma najchłodniejszą tonację. W strefie sanitarnej zawarłyśmy z kolei odwołania do jesieni. Dlatego łazienka jest taka kolorowa i rozedrgana niczym jesienne liście. W sektorze biurowym panuje zaś wiosna, chociażby ze względu na wszechobecną zieleń. A część restauracyjna, przeznaczona relaksowi, skojarzona została natomiast z latem. Tam jest najwięcej światła, odcieni czerwieni i błękitu, które pojawiają się na przykład w zbożowych polanach pełnych maków, bławatków. Lampy swym kształtem przywodzą na myśl również charakterystyczne czerwone polne kwiaty.

Jakie rozwiązania zastosowały Panie w projekcie i dlaczego?

Izabela Kisielewska: Nastawiałyśmy się na zastosowanie naturalnych tworzyw. Myślałyśmy o wykorzystaniu materiałów z recyclingu. Chciałybyśmy wprowadzić jak najwięcej zieleni do wnętrza. Stąd też ta drewniana ściana porośnięta roślinnością. Bardzo dobrym pomysłem koncepcyjnym byłoby również wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii i pozyskiwanie na przykład wody opadowej do wykorzystania w celach sanitarnych albo nawadniania roślinności.

Co czuły Panie w momencie ogłaszania wyników?

Joanna Lenart: Nie spodziewałyśmy się wygranej. Nawet już po ogłoszeniu wyników nie dowierzałyśmy, że to nasz projekt został wybrany i doceniony przez jury. To było niesamowite uczucie. Byłyśmy naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczone i to nasze niedowierzanie cały czas się przeplatało z radością. To był szok dla nas.

Izabela Kisielewska: Pozytywny szok.

Jak zaczęła się Pań przygoda z projektowaniem wnętrz?

Joanna Lenart: Od dziecka wykazywałyśmy zainteresowanie sztuką oraz uzdolnienia artystyczne. Rysowanie, projektowanie, tworzenie było zawsze naszą pasją.

Izabela Kisielewska: Wybrałam architekturę, gdyż wykazywałam przede wszystkim zdolności techniczne i inżynierskie, zaś Joanna była typowo artystycznym umysłem, takim nieco szalonym, stąd architektura wnętrz. Każda z nas zaczynała od drobnych projektów studenckich. Przymierzałyśmy się jednak do takiej konkretnej współpracy ze sobą właśnie.

Joanna Lenart: Ten konkurs jest takim naszym wspólnym początkiem, kamieniem milowym. Pierwszy raz wystąpiłyśmy wspólnie i jak widać to zaprocentowało.

Jak określiłyby Panie swój styl w projektowaniu?

Joanna Lenart: Naszego stylu nie potrafimy tak jednoznacznie określić i nie chcemy dopasowywać go do żadnej konkretnej definicji, aby nie zaszufladkować się wyłącznie w jednej estetyce. Naszym hasłem przewodnim jest równowaga przeciwieństw – zaprezentowałyśmy to również w naszym projekcie wnętrza w konkursie „BARGEWORK – BIURO NA WODZIE”. Uzyskujemy ten efekt poprzez zestawienia ze sobą różnych materiałów, kontrastowych kolorów, wyszukanych kształtów, ażurowości i mocnych form. Wykorzystując tak różnorodne środki wyrazu dążyłyśmy jednocześnie do uzyskania równowagi i harmonii w całej aranżacji. Zestawiałyśmy zatem tak kontrastowe elementy wyposażenia, żeby idealnie ze sobą współgrały.

Izabela Kisielewska: Ponadto zawsze chcemy, aby nasze projekty były oryginalne, nie lubimy powielać schematów. Angażujemy się w każdy projekt całym sercem, zawsze staramy się tchnąć w niego życie i zostawiać w nim cząstkę siebie.

Czy mają Panie jakiegoś mentora architektonicznego?

Izabela Kisielewska: Cenimy bardzo japońskich i chińskich architektów ze względu na uszanowanie w ich projektach kontekstu kulturowego oraz miejsca, a także za odniesienia do natury, stosowanie naturalnych materiałów. Niedawno bardzo spodobała nam się twórczość chińskiego architekta Wang Shu, laureata Nagrody Pritzkera sprzed 3 lat. Jury konkursowe doceniło go przede wszystkim za jego poszanowanie do tradycji, historii oraz kontekstu miejsca. Umiejętnie łączy on w swoich projektach nowoczesne spojrzenie na sztukę architektoniczną oraz przywiązanie do tradycyjnej chińskiej architektury. Jest mu bliska ekologia, wykorzystuje m.in. naturalne tworzywa, zazwyczaj pozyskiwane w miejscu, gdzie aktualnie projektuje. Na przykład w swoim projekcie muzeum historycznego w Ningbo wykorzystał około 20 różnych materiałów budowlanych pozyskanych z rozebranych niszczejących budynków. Znajdowała się wśród nich chociażby cegła sprzed 1500 lat. Natomiast w innym projekcie ASP w Hangzhou, wykorzystywał dachówki z rozebranych domów.

Joanna Lenart: Interesujące z punktu widzenia architekta jest również zagęszczenie przestrzeni, które pojawia się na przykład u Kengo Kumy, japońskiego architekta. Uzyskuje ten efekt m.in. dzięki ażurowości, dodającej lekkości jego projektom. Widoczne są u niego również liczne nawiązania do natury. Inspiruje dla nas są jego proste formy, harmonia czy gra świateł.

Co planują Panie w przyszłości?

Izabela Kisielewska: Dalej się kształcić i podążać ścieżką architektury i projektowania.

Joanna Lenart: To nam się podoba i czujemy, że to jest właściwa droga, którą powinnyśmy obrać. Mamy sporo pomysłów, które chciałybyśmy wcielić w życie i pokazać innym. Przede wszystkim chcemy dążyć do realizacji swoich marzeń związanych z projektowaniem i w przyszłości otworzyć własną pracownię projektową.

Dziękuję za rozmowę.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!



Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.