REKLAMA

Zagraniczni inwestorzy doceniają oryginalność

ps | 20 maj 2016 06:44 0

Grunt to być oryginalnym. Polski rynek jest chłonny i lubi innowacyjne, nietradycyjne podejście do biznesu. W połączeniu biznesu z projektowaniem, z pewnością odnaleźli się Marek Mielnicki i Wojtek Wysocki, właściciele marki Boxme Steel Tailors, którzy zwykłe, stare kontenery, przekształcają w piękne obiekty, dla światowej sławy firm.

Widzę kontener, myślę...?

Marek Mielnicki: Każdy myśli i "widzi" co innego. Jedni plac budowy albo stertę złomu, my widzimy morze, loft na szczycie fabryki z widokiem na dachy domów, przenośny pop-up store, mobilny bezobsługowy hotel, centrum kultury niezależnej, czy restaurację. Widzimy fajne, ekologiczne, uniwersalne i skalowalne medium, które nam służy do projektowania, budowy i organizacji przestrzeni dla ludzi, na których nam zależy.

Zrealizowaliście do tej pory swoje projekty dla marek takich jak Grupa Żywiec, T-Mobile, Porsche, Kronospan, CTL Logistics, PKN Orlen. Co to były za zamówienia?

Wojtek Wysocki: Wiele różnych. Mobilne centrum kultury, stoisko targowe, showroom na nowy produkt, czy małe przenośne stoisko promocyjne.

Dlaczego akurat kontenery?

W.W.: Nie wiem. Czasem człowiek patrzy na coś i wie, że to jest to, że jest emocja, potencjał. Wyobraźnia zaczyna pracować i nie przestaje.

Co nietypowego projektowaliście i „zamykaliście” w kontenerze do tej pory?

M.M.: Czekamy na tę pierwszą super-realizację. Liczymy, że znajdzie się odważny inwestor, zaryzykuje i zrobi z nami coś nowego, pierwszego, dużego i nietypowego. Na razie mamy kilka takich projektów w fazie planów. Projekty marzeń. Mam nadzieję, że nie zostaną w szufladach.

Ile czasu czeka się na realizację i jakie to mogą być koszta?

W.W.: Czas produkcji liczymy w tygodniach, chociaż zdarzyło się nam zrobić obiekt w 7 dni. Nie ma jednej ceny, bo każdy obiekt to prototyp. Budowaliśmy powierzchnie za 1.000 zł za metr kwadratowy oraz takie, gdzie metr kosztował nawet 6.000 zł. Wszystko zależy od zasobności i wyobraźni inwestora, jakości materiałów i wykończenia.

Dlaczego i jak udało się Wam wejść na rynek z tak oryginalnym i nietypowym produktem?

W.W.: Bo mamy pasję. Lubimy razem pracować. Boxme powstało po naszym drugim spotkaniu, na którym omawialiśmy inne projekty. Ważnym elementem jest również nasze doświadczenie z innych branż (design, technika, eventy, zarządzanie). A do tego jesteśmy młodzi i przystojni. ;)

Czy polskim biurom brakuje designerskiej estetyki?

M.M.: Biurom architektonicznym? Nie wydaje mi się. Codziennie spotykamy się z młodymi zajebistymi polskimi architektami. To jest już poziom światowy.

Czy współczesny świat wymaga niekonwencjonalności?

M.M.: Świat głównie składa się z konwencjonalnych, powtarzalnych elementów. Ludzie dążą do uporządkowania wszystkiego wokół. Trawa musi być równa a domy funkcjonalne, powtarzalne, tanie. Na szczęście zawsze w przyrodzie występują zaburzenia tego ładu. Samoistne ośrodki krystalizacji nowych idei. Jesteśmy jednym z nich. Nie mając praktycznie nic, doświadczenia w branży, budżetu, zbudowaliśmy zakład produkcyjny i realizujemy nasze marzenia.

Jak widzicie swoją firmę za 10 lat?

W.W.: Nasze kontenery polecą na Marsa.

Dziękuję za rozmowę. 

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!