REKLAMA

Trzy impresje na temat branży według dr. Jana Sikory

Rafał Konopka | 02 sie 2016 15:13 0

Projektowanie współczesnych przestrzeni publicznych to niezwykła przygoda. Składa się na to kilka czynników, wobec których architekt wnętrz nie może pozostać obojętny. Czasy zmieniają się dynamicznie i Polska weszła w okres świadomego konsumowania piękna. Na co dzień, gdy tworzę miejsca prestiżowe i takie, w których mamy czuć się komfortowo, nie mogę oprzeć się kilku ważnym spostrzeżeniom. Oto one:

Po pierwsze: Polska jest częścią Świata designu

To bardzo inspirujące móc tworzyć w czasach, gdy jesteśmy częścią tej pasjonującej i pięknej przygody. Gdy pracuję m.in. nad wnętrzami takich prestiżowych obiektów, jak Aparthotel no1 na Wyspie Spichrzów w Gdańsku czy Hotel Molo na Monte Cassino w Sopocie, to widzę jak ważne jest, aby znać i czuć dobry światowy design. Przestrzeń publiczna nie toleruje przeciętności. Najnowsze kolekcje takich marek, jak Bonaldo czy Vondom, które obserwuję m.in. na targach iSaloni w Mediolanie są zawsze odkryciami i dobrym uzupełnieniem poszukiwań stylistycznych. Wydaje się nieprawdopodobne, że jeszcze 25 lat temu projektant i inwestor mieli w Polsce do wyboru zwykle tylko dwa rodzaje meblościanek i meble typu kultowy „półko-tapczan”. 

Po drugie: Zaczęliśmy cenić jakość

Cieszę się, że podczas rozmów z inwestorami nie słyszę już tak często pytań: „A czemu tak drogo? Po co mi tak dobra tapicerka?” Dziś projektowanie to przede wszystkim sztuka wyboru i moim zdaniem lepiej nie kupić nic, niż decydować się na nietrwały i niskiej klasy mebel. Przykładem może być lampka Birdy marki Northern Lightning – jeden z moich ulubionych akcentów, którymi lubię posługiwać się we wnętrzach. Stoi też w moim gabinecie i przypomina mi, że jakość jest ponadczasowa, a tandeta wywołuje smutek już po kilku miesiącach.

Po trzecie: Czas zapomnieć o swoich kompleksach!

Polskie uczelnie artystyczne zaczęły zbierać żniwa: projektanci wnętrz coraz częściej sięgają po międzynarodowe nagrody, a polscy designerzy tworzą na światowym poziomie. Przykładem mogą być takie marki jak Malafor, VANK, które mają na swoim koncie między innymi takie nagrody, jak If Design Award czy Red Dot Design Award. Bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo widząc innych wymagamy więcej od siebie, a wymagając od siebie oczekujemy więcej od innych. Ta otwartość i odwaga pozytywnie nakręcają branżę. Na mnie osobiście ma to bardzo dobry wpływ. Czując dynamikę i pozytywny flow, z dużo większą przyjemnością szukam nowych i ciekawych rozwiązań.

  •  

    Jan Sikora.JPG
    Jan Sikora.JPG

    Dr Jan Sikora, architekt wnętrz 

    Prowadzi autorską pracownię Sikora Wnętrza, członek IIDA (Światowe Stowarzyszenie Architektów Wnętrz z siedzibą w USA). Laureat wielu nagród w tym Bryły Roku, Nagrody Architektonicznej Polityki i międzynarodowej nagrody Library Interior Design Award za „najpiękniejszą bibliotekę na Świecie” za projekt Stacja Kultura. Wykładowca Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

 

 

 

 

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!