W restauracji królują drewno i mosiądz, stylizowane krzesła i fotele wyściełane czerwoną tkaniną. Uwagę zwraca antresola, której ciężką, kutą balustradę wieńczy drewniana poręcz, a także stylizowane, złocone atrapy świeczników przymocowane do ścian. Czuć pewien przesyt szczegółów, ale też o to chodziło – bądź co bądź połączenie motywów barokowych i secesyjnych daje właśnie taki efekt.
Światło w roli głównej
Przytulne, stylizowane wnętrze restauracji to tylko jedna z twarzy wrocławskiej Novocainy. Druga skrywa się w podziemiach budynku. Klub Novocaina zaskakuje tych, którzy wcześniej bywali głównie w restauracji. Gra świateł, zbudowana głównie z modnych diod LED, industrialny wystrój rodem z nowojorskich klubów, podświetlany na niebiesko bar z imponującym rzędem szklanych kieliszków wiszących pod sufitem – wszystko to kontrastuje z tym, co można zobaczyć piętro wyżej,
w restauracji. Nastrój budują też jaskrawoczerwone sofy, czerwone ściany odbijające światło, nieco psychodeliczna, czarno-biała podłoga. Opływowe, miękkie kształty mebli i wszechobecne światło sprawiają, że przestrzeń klubu zdaje się pulsować jak żywa.
Planowany efekt wnętrza na wskroś nowoczesnego potęgują „hardcorowe” toalety, w których - oprócz połyskujących metalem umywalek - zastosowano weneckie lustra. Lustrzane tafle znajdują się po stronie męskiej, panie natomiast mogą obserwować panów przez szybę, co zdecydowanie wpływa na popularność damskich łazienek.
Janusz Sawicki podkreśla, że inspiracją przy projektowaniu wnętrza klubu były lokale amerykańskie. W większości wzorowałem się jedynie na swoich własnych marzeniach co do charakteru miejsca. Natchnieniem była dla mnie ogromna ilość elementów wyłuskanych z filmów, literatury, a także najnowsze trendy w architekturze światowej. Niedoścignionym wzorem dla mnie były wnętrza prywatnych klubów Los Angeles z najbardziej ekskluzywnych dzielnic rozrywkowych, niedostępne dla zwykłych, jak ja, śmiertelników. Dzięki uprzejmości moich włoskich przyjaciół mogłem zasięgać opinii i konsultować się z największymi autorytetami w tej dziedzinie w USA. Mogę tylko powiedzieć, że byli to Włosi i Niemcy uznawani za guru architektury wnętrz na Zachodnim Wybrzeżu. Nieocenioną pomocą służyli mi także Anna Nowicka i Jacek Stachowski, którzy w końcowej fazie projektu dodali do wystroju lokalu kilka elementów, które w szczególny sposób nadają miejscu ekskluzywny charakter. Oni także wykonali wszelkie rysunki dla wykonawców.
4 Design Days 2020: ikony designu, najwięksi architekci, projektanci, producenci, deweloperzy o inspiracjach i trendach w architekturze i designie. Już 6-9 lutego 2020 r. w Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
Zarejestruj się!