REKLAMA

Dworzec kolejowy w holenderskim Delft

ps | 28 cze 2016 08:41 0

Główną ideą, zaproponowaną przez odpowiedzialne za projekt studio architektoniczne Benthem Crouwel Architects, było stworzenie uporządkowanej i dobrze oświetlonej przestrzeni, gdzie podróżni czuliby się komfortowo.

Sufit jest bardzo istotną częścią projektu, składa się z kilku elementów, a każdy z nich ma własny zestaw wymagań i interesujących rozwiązań. Sufit ponad peronami jest wyłożony stożkowymi pochłaniaczami dźwięku z tłoczonego aluminium – to doskonałe rozwiązanie pozwalające na wytłumienie hałasu przejeżdżających pociągów. 

Pochłaniacze zostały zaprojektowane tak, aby wygłuszyć odgłos nawet ośmiu pociągów, przejeżdżających z prędkością 140 km na godzinę. Hałas wytwarzany przez pociągi oraz setki podróżnych wymaga optymalnej absorpcji dźwięku. Połączenie aluminiowych pochłaniaczy z perforowanymi komponentami powyżej sufitu doprowadziło do zmniejszenia czasu pogłosu do poniżej jednej sekundy. To tylko jeden niewielki element skomplikowanej układanki – przyznaje Daniël Jongtien, architekt ze studia Benthem Crouwel Architects. Razem z Hunter Douglas zaprojektowaliśmy pochłaniacze w taki sposób, że stopniowo przechodzą z pozycji pionowej do poziomej, jak gdyby zgodnie z ruchem przechodniów. W naturalny sposób prowadzi to podróżnych w kierunku schodów.

Na podziemnym dworcu w Delft podróżny ma czuć się komfortowo. Do tej pory, mroczne i ponure perony nie wprawiały podróżnych w dobry nastrój. Studio Benthem Crouwel Architects połączyło siły z Hunter Douglas w celu zaprojektowania sufitu spełniającego to nietypowe zadanie. Licząca pierwotnie osiem metrów wysokości, przestrzeń wewnętrzna hali znacznie przekraczała ludzkie proporcje - mówi architekt. Rozwiązaniem tego problemu było zawieszenie  na wysokości czterech metrów od stropu pionowych pochłaniaczy akustycznych. Podczas produkcji, musieliśmy zrównoważyć estetykę z możliwościami konstrukcyjnymi - komentuje Stefano Letterini, inżynier projektu w Hunter Douglas. Pojedyncze pochłaniacze mają kształt stożka, 600 mm wysokości, 80 mm szerokości u szczytu i 60 mm na końcu. Jedynym sposobem na osiągnięcie takiego kształtu było tłoczenie aluminium, jednakże ten sposób produkcji wykluczał ich perforację zwiększającą absorpcję dźwięku. Dlatego pomiędzy pionowymi elementami, zawieszono oddzielne, perforowane pochłaniacze, co w połączeniu z płytami akustycznymi Heraklith obniżyło czas pogłosu do mniej niż jednej sekundy. Na większości innych stacji, pogłos jest niemal dwukrotnie dłuższy.

Dyfuzja światła

Ważnym elementem, który sprawia, że podróżni czują się bezpiecznie, jest światło. Dlatego pomiędzy pochłaniaczami zainstalowano sztuczne oświetlenie. Przy wartości 110 jednostek, pochłaniacze mają wyjątkowy stopień połysku – idealnie do odbijania światła. Dla porównania, standardowe sufity charakteryzują się przeciętnie wartością 60 jednostek połysku.

Dodatkowo, światło dzienne pada na perony przez szklaną antresolę na głównej hali stacji i odbija się od podłogi ku sufitowi. Każdy z elementów sufitu posiada specjalną powłokę - wyjaśnia Letterini. Powoduje ona rozproszenie światła po całej przestrzeni. Pierwsza warstwa o grubości 60 μ jest porównywalna do chromowanego wykończenia, z efektem lustrzanym. Aby delikatnie zmiękczyć ten efekt, dodaliśmy drugą, przezroczystą warstwę, o takiej samej grubości. Co ważne, całość jest odporna na zmienne warunki atmosferyczne, ponieważ w czasie deszczu pociągi przenoszą ze sobą wodę do wnętrza budynku. 

Stacja, na swój sposób, sama prowadzi podróżnych do celu. Pochłaniacze również odgrywają w tym aspekcie swoją rolę. Sufit niemalże kłania się przechodzącym podróżnym – mówi architekt Daniël Jongtien. Przy schodach, pionowe pochłaniacze przechodzą w układ poziomy. Komponenty sufitu zostały ręcznie zespawane i wypolerowane przez Hunter Douglas.

Wyzwanie logistyczne

Projekt niósł za sobą również wyzwania logistyczne. Północna część peronu, łącznie z sufitami, zakręca na dystansie 342 metrów. Hunter Douglas musiał podzielić ten odcinek na mniejsze części, po czym montować elementy kawałek po kawałku. Dostarczenie na plac budowy poszczególnych elementów w odpowiednim czasie wymagało precyzyjnego planowania produkcji  i transportu, aby na miejscu, każdy element został zainstalowany na swoim miejscu w przewidzianym czasie. Dzięki dokładnym i klarownym planom Hunter Douglas, dokładnie wiedzieliśmy gdzie wstawić każdą część – mówi Joeri Elfring, kierownik montażu w MB Afbouwmontage. Każdy z paneli był ponumerowany zgodnie z planem konstrukcyjnym, więc zadanie instalacji przebiegło bez problemów.

Od powstania pierwotnego projektu minęło kilka lat. Rezultaty są dokładnie takie, jakie mieliśmy na myśli – podsumowuje Jongtien, architekt. Wygląda to schludnie i wyraziście, a połysk jest w sam raz. Rozmiar użytych elementów oraz ich jakość są kluczowe w tego typu projektach. Specjaliści Hunter Douglas wykonali mistrzowską pracę. Nowy sufit idealnie pasuje do naszej idei.

Nowa stacja w Delft została udostępniona podróżnym w lutym 2015 r.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!