REKLAMA

Niespodzianki starego spichlerza. Hotel Król Kazimierz w Kazimierzu Dolnym

Wnętrza Publiczne 1/2007 | 29 kwi 2014 00:42 0

Browar, fabryka octu, przetwórnia owocowo-warzywna – przez wiele lat XVII-wieczny spichlerz w Kazimierzu Dolnym pełnił rolę obiektu przemysłowego, by wreszcie w marcu 2007 roku stać się czterogwiazdkowym hotelem, zaskakującym architektonicznymi rozwiązaniami, łączącymi historię ze współczesnością.

  • Hotel Król Kazimierz w Kazimierzu Dolnym

    Główni autorzy projektu: Zbigniew Tomaszczyk, Irena Lipiec
    Współpraca autorska: Paweł Sokołowski, Tadeusz Michalak
    Współpraca na etapie koncepcji: Konrad Tanasiewicz
    Spichlerz: Tadeusz Michalak, Paweł Gozdyna
    Wnętrza apartamentów: Magda Ługowska
    Nadzór nad całością: Paweł Majewski
    Wnętrza pokoi: Agnieszka Wardakowska
    Basen i SPA: Grażyna Lewandowska
    Gabinety SPA: Magdalena Nowakowska, Lucyna Skrobotowicz
    Lampy na słupach w klubie nocnym: Beata Łukaszewska
    Szklany bar w klubie nocnym: Mariusz Massa
    Ryciny na murze w recepcji i w patio: rysunki Tadeusz Michalak; realizacja: Beata Menet

 

Staraliśmy się stworzyć obiekt, który trudno jest zapomnieć. Chodziło o to, żeby każdy, kto się tutaj znajdzie, mógł przechadzać się po hotelu i znajdować ciągle nowe miejsca, odkrywać tajemnice obiektu. Rozmowa ze Zbigniewem Tomaszczykiem i Ireną Lipiec – architektami z pracowni Decorum Architekci – o Hotelu Król Kazimierz w Kazimierzu Dolnym.

Hotel Król Kazimierz jest miejscem, gdzie mieszają się różnorodne style i motywy. Czy taka właśnie była koncepcja architektoniczna wnętrza tego obiektu? Jaka myśl przewodnia przyświecała Państwu i współpracownikom przy projektowaniu hotelu?

Można powiedzieć, że projekt całego hotelu jest oparty na nomadycznej koncepcji życia człowieka. Wyszliśmy z założenia, że wszyscy jesteśmy nomadami – wędrowcami, którzy wciąż się przemieszczają i tylko zatrzymują w różnych miejscach. Hotel ma być symbolicznym zakończeniem wiecznej wędrówki człowieka, oazą, do której dąży. Stąd nie brak w tym obiekcie symboli podróży, zwłaszcza, że Kazimierz niegdyś słynął z tego, że krzyżowały się tutaj ważne szlaki komunikacyjne, zarówno wodne, jak i lądowe. Co się z tym wiąże – zawsze był też swoistym tyglem różnych kultur: polskiej, żydowskiej, ormiańskiej itd. Doszedłem do wniosku, że najlepszym symbolem podróży i wielokulturowości będzie łódź, która kojarzy nam się również z wieloletnią wędrówką mitologicznego żeglarza – Odyseusza. Motyw łodzi powtarza się w różnych miejscach w hotelu. Jest łódź – bar, który wita nas przy wejściu do patio. Są szkielety łodzi wiszące w patio. Są one jednak nie tylko symbolami, mają też bardzo konkretne funkcje praktyczne, między innymi poprawiają akustykę wnętrza, wypełniają przestrzeń, dając efekt skalowania przestrzeni. Łodzie mają około 5 metrów długości, nie naśladują konkretnych modeli, bardziej stanowią formy rzeźbiarskie niż kopie autentycznych łódek.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!