REKLAMA

Restauracja o podwójnym obliczu. Novocaina z Wrocławia

Wnętrze Publiczne 1/2007 | 03 maj 2014 00:30 0

Różne odcienie czerwieni, stylizowane fotele z miękkimi siedziskami, złocone ramy obrazów, wykończona drewnem antresola – przytulny, a zarazem pełen luksusu klimat restauracji Novocaina zlokalizowanej w centrum Wrocławia to efekt zamierzony przez projektanta i jednocześnie współwłaściciela lokalu – Janusza Sawickiego.

  • Restauracja Novocaina we Wrocławiu

    Data oddania do użytku: wrzesień 2006 r.
    Projekt: Janusz Sawicki
    Liczba miejsc w restauracji: 64
    Liczba miejsc w ogródku: 64
    Liczba miejsc w klubie: ok. 250

Włochy, a dokładnie rzecz biorąc - Toskania, stały się główną inspiracją projektanta wrocławskiej Novocainy. Natchnieniem były zarówno wiekowe wille Florencji, jak i miejsca, w których zwykła bywać tamtejsza bohema. W efekcie powstało wnętrze z lekką nutą artyzmu i dekadencji. Nie dziwi to jednak nikogo, kto pozna Janusza Sawickiego – wielkiego pasjonata wloskiej kuchni i kultury.

Toskańskie klimaty
Od 1991 do 2000 roku przebywałem na stałe we Włoszech, a praca, którą wykonywałem, pozwalała mi na liczne podróże po całej Italii – mówi Janusz Sawicki. Na stałe mieszkałem w Rzymie, jednak region, w którym się zakochałem to Toskania, z całą swoją malowniczą topografią, ludźmi, językiem, kuchnią i architekturą. Wywarła na mnie ogromne wrażenie. Miałem też okazję bywać na wielu przyjęciach florenckiej bohemy, w wiekowych willach i cascinach w okolicach Florencji i tam zachwycałem się niepowtarzalnym klimatem, klasą i elegancją wnętrz, dlatego chyba Novocaina jest „lustrem tamtych klimatów”.

Materiałów i technik, które zostały wykorzystane we wnętrzu wrocławskiej restauracji, właściciel poszukiwał na całym świecie. Część wyposażenia sprowadzono z Azji, a np. obrazy, zdobiące ściany Novocainy, przyjechały prosto z USA. Jak zaznaczył Janusz Sawicki, ich dobór nie jest przypadkowy. Ogromne obrazy amerykańskiego malarza, Justina Bau’a, tworzą bowiem szczególną kompozycję wraz z monitorami plazmowymi wmontowanymi w ramy z oryginalnym barokowym motywem. Monitory służą jako swoista galeria multimedialna do prezentacji najważniejszych dzieł sztuki światowej, wizualizacji oraz fotografii Wrocławia z XIX wieku, z czasów wojny, z „powodzi stulecia” w 1997 roku, jak również z czasów współczesnych.
Gromadzenie materiałów trwało długo i nie było łatwym zadaniem. Podobnie jak poszukiwanie wykonawców, którzy zechcieliby się podjąć wyzwania i zastosować nietypowe, mało znane techniki wykańczania wnętrz. Panu Januszowi udało się po długich poszukiwaniach znaleźć niewielką firmę, która „zrobiła” ściany w lokalu. Tynki wykonywane był bardzo archaiczną metodą kilkakrotnego nanoszenia na powierzchnię ściany galarety winnej, która pozwoliła uzyskać w efekcie kolor fasady spalonej słońcem wiekowej kamienicy. To bardzo pracochłonne zajęcie, ale też i otrzymaliśmy pożądany przeze mnie efekt – a o to właśnie chodziło – mówi Janusz Sawicki.

0 Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!