W zabrzańskiej kamienicy, pamiętającej czasy powieści Dołęgi-Mostowicza, architekci Magdalena i Marcin Listoś wprowadzili nowy ład, co najbardziej widać w kuchni i jadalni. Nowoczesne elementy wystroju sąsiadują tu ze starą cegłą (podświetloną liniowo ukrytymi świetlówkami), którą wydobyto spod starych tynków. Wnętrza mają specyficzny układ, charakterystyczny dla Śląska sprzed niemal wieku. Dlatego przestrzeń nie była łatwa do rozplanowania. Brak pionów sprawił, że tradycyjne wydzielenie kuchni i strefy jadalnianej było niemożliwe do uzyskania, dlatego architekci postawili na funkcjonalność pomieszczeń.