Biel i czerń – dwa odległe bieguny, dwa skrajne przeciwieństwa. Wnętrze zaprojektowane na zasadzie kontrastu zdaje się jednak temu zaprzeczać. Przestrzeń tej poznańskiej kawalerki podzielono na dwie strefy – czarną i białą. Nie jest to jednak wyłącznie zabieg estetyczny, ten stanowczy podział wynika przede wszystkim z dokładnie przemyślanej funkcjonalności wnętrza. Strefa biała jest strefą dzienną – tą, w której toczy się życie codzienne. Chociaż nie ma tutaj oczywistych podziałów na pomieszczenia, a strefy płynnie się przenikają – biała część mieszkania pełni funkcje kuchni, jadalni, salonu, sypialni i miejsca do pracy. Dzięki mobilnym, lekkim meblom i wielofunkcyjnemu oświetleniu na szynoprzewodach wnętrze żyje wraz z właścicielką i cały czas dostosowuje się do jej potrzeb. Czarna część mieszkania jest natomiast strefą komunikacji i przechowywania. W absolutnie czarnej ścianie zostały schowane drzwi wejściowe, drzwi do łazienki, do pracowni i niezwykle pojemny system szaf. Zróżnicowane wykończenie ścian, posadzki sprawia, że wnętrze nie jest nudne. Żywiczna podłoga – gładka biała i czarna o wyraźnej strukturze również działają na zasadzie kontrastu. Ściany i sufit pomalowane są matowymi farbami ceramicznymi, a szafy z frontami o wysokim połysku działają jak lustro i optycznie powiększają to stosunkowo niewielkie wnętrze. Całość mieści się na 45 m2 ,ale dzięki mobilnym meblom i wykluczeniu zbędnych przedmiotów wydaje się być znacznie większe. To nowoczesne wnętrze doskonale odpowiada na przepowiednie trendwatcherów lifestylowych, którzy uważnie obserwują zjawisko tak zwanego „nomadyzmu we wnętrzu”. Sesja fotograficzna: Weronika Trojanowska.