Miało być nowocześnie, ale zarazem elegancko i szykownie. W stylu wielkiego miasta - coś pomiędzy Nowym Jorkiem, a Paryżem. Na warszawskim Powiślu inwestorzy zyskali architektoniczną solidność, wygodę śródmiejskiej komunikacji, sąsiedztwo zielonych parków i rozmach dużej, 165-metrowej przestrzeni. Obdarzona pełnym zaufaniem klientów architektka całkowicie przearanżowała dwa mniejsze mieszkania tworząc jeden, przestronny apartament. Właścicielom zależało na dużym salonie, z otwartą kuchnią, częścią jadalną oraz strefą dzienną oraz na odseparowanej części prywatnej z sypialnią, pokojami dzieci i łazienką. Elegancka część dzienna to duma projektantki. Jej stworzenie nie było proste, bo do dyspozycji była długa i dość wąską przestrzeń. Jednak tę z pozoru wadę udało się przekuć w zaletę. „Mankamenty” podpowiedziały architektce ciąg aranżacyjnych rozwiązań. Dosłownie „ciąg”, bo poszczególne strefy następują tu kolejno po sobie. Kuchnia z dużą wyspą została sprytnie połączona z jadalnią. Zabudowa meblowa w pięknym kolorze mocno rozbielonej kawy została zrobiona na zamówienie. Gładkie fronty szafek tworzą spójną, monolityczną bryłę z niewielką niszą, w której ukryto tzw. strefę mokrą. Mocniejszym akcentem w kuchni jest duża wyspa fornirowana ciemnym drewnem harmonizującym ze stołem jadalnym (Lagerform). Salonowy charakter części kuchennej podkreśla efektowna lampa nad wyspą - Cosmos czyli kultowy już projekt hiszpańskiej marki Vibia. Tuż za stołem, za przeszkloną zamykaną ścianą udało się wygospodarować miejsce na gabinet. Kuchnia płynnie łączy się z salonem. Wygodne sofy (Arketipo) tworzą idealne miejsce do odpoczynku. Tu cała rodzina uwielbia oglądać wspólnie filmy. Klamrą spinającą z obu stron całą przestrzeń są ściany wykończone po łuku, z dużymi oknami. Dzięki nim do salonu wpada mnóstwo światła, w dodatku z trzech kierunków (bo ściana w kuchni również ma wysokie okna), dlatego od rana do wieczora jest tu bardzo jasno. Wystrój sypialni gospodarzy - jak ze „snu nocy letniej” - w udany sposób łączy kobiece upodobania z męskim punktem widzenia. Na tle tapety w botaniczne motywy stanęło duże wygodne łóżko (NAP), a po obu stronach symetrycznie ustawione stoliki nocne. Nad nimi projektantka powiesiła dyskretne lampki marki Vibia. Tuż obok sypialni, za idealnie zlicowanymi ze ścianą, prawie niewidocznymi drzwiami, znajduje się łazienka właścicieli. Nowoczesna, w detalach nawiązująca do nowojorskich wnętrz. Jasna kolorystyka białych marmurowych płyt z pięknym szarym żyłkowaniem odcina się od czarnych profili. Wanna została schowana w ceramiczną zabudowę. Nowoczesnym akcentem jest prosty mebel, a la komoda, z wpuszczoną w cieniutki blat umywalką. Unosi się lekko nad podłogą na nogach z nierdzewnej stali. Właściciele zdecydowali się na zaproponowaną przez projektantkę neutralną i bezpieczną kolorystykę. Jak przystało na styl paryski dominują szarości, beże, złamana biel oraz akcenty w postaci granatów (w sypialni). Architektka przyznaje, że inspirowała się prostą formą ubraną w elegancję apartamentów Nowego Jorku, ale z duchem paryskiej kolorystyki. Rodzina rozsmakowuje się w nowym mieszkaniu, które jak zgodnie twierdzą, zostało zaprojektowane z wielkim wyczuciem. Ten elegancki, nastrojowy apartament jest odzwierciedleniem ich charakterów i pasji.