Projektując wnętrze mieszkania na warszawskim Wilanowie architektka i inwestorzy - małżeństwo z córeczką w wieku przedszkolnym - mieli wspólny cel. Miało być nowocześnie, prosto i funkcjonalnie, a przy tym nieco nonszalancko i bezpretensjonalnie. Chodziło o to, by stworzyć przestrzeń do życia, nie tylko do oglądania. W mieszkaniu wydzielono otwartą strefę dzienną, w której część wypoczynkowa płynnie przechodzi w jadalnię i otwartą kuchnię. Taki układ pozwala wygodnie funkcjonować dorosłym, a dzieciom swobodnie bawić się w ich towarzystwie. Neutralne szarości i naturalne materiały posłużyły projektantce do stworzenia stylistycznej bazy aranżacji, którą następnie ocieplono elementami eleganckiej miedzi, pudrowego różu i motywu śródziemnomorskiego lastrico. Na zachowawczym tle mocno brzmią akcenty takie jak ekspresyjny obraz "Żurawie" autorstwa Joanny Półkośnik, zaprzyjaźnionej z właścicielami mieszkania. Część prywatna apartamentu obejmuje sypialnie rodziców i dziewczynki, dziecięcą łazienkę oraz pralnię. Proste, nowoczesne formy mebli przełamano kilkoma charakterystycznymi detalami, które wprowadzają odrobinę subtelnego szaleństwa.