Modernistyczna willa z lat 30-tych na Saskiej Kępie została poddana kompleksowej modernizacji. Katarzyna Kraszewska dostosowała dom z lat 30. XX wieku do potrzeb współczesnej rodziny, kreując wnętrza z ukłonem w stronę przeszłości, ale w ponadczasowym, nieco paryskim stylu. Najwięcej zmian wprowadziła reorganizując funkcję i rozkład pomieszczeń, tak aby dostosować je do potrzeb domowników. Parter budynku został zaplanowany jako część reprezentacyjna. Na tym poziomie znalazło się miejsce na garderobę (tuż przy wejściu), oficjalną jadalnię, kuchnię, salon, bibliotekę oraz gabinet. Kuchnię przeniesiono ze strony północnej do południowej budynku, dając rodzinie przestrzeń do kulinarnych popisów i wspólnych posiłków. Mimo że formalnie zamknięte, pomieszczenie nie sprawia wrażenia odseparowanego. Można stąd wyjść wprost do ogrodu, a będąc w środku przez okna podziwiać starodrzew. Zaaranżowana w kształcie litery L przestrzeń z centralną wyspą zachwyca szlachetnymi materiałami - dębowymi frontami, kamiennymi blatami (nero assoluto) i marmurowym panelem. Wyposażenie - meble i oświetlenie - są eklektyczne, ale spójne. Eleganckie, tapicerowane skórą krzesła Lagerform przy stole z toczonymi nogami świetnie przełamuje stylizowany, wykonany według autorskiego projektu architektki kredens: trochę witryna, a trochę sideboard. Z kuchni można przejść do salonu połączonego z biblioteką. Emocji spokojnym szarościom i welwetom dodają czerwone akcenty kolorystyczne i ekspresyjna sztuka w wydaniu świetnych młodych artystów. Tak jak przewidziano w pierwotnym projekcie budynku, na piętro prowadzą dwie klatki schodowe. Główna, od frontu jest szczególnie spektakularna, ma efektowną, esowatą linię wykreśloną jeszcze przez architekta bryły. Katarzyna Kraszewska podkreśliła ją kutą według jej koncepcji barierką i kaskadowym oświetleniem. Na pierwszej kondygnacji sto lat temu urządzono amfiladowe pokoje. Dziś ten model się nie sprawdza, dlatego architektka wydzieliła cztery osobne sypialnie: dwie dla dzieci, dla gospodarzy i gościnną. Prawdziwą perełką domu jest zdecydowanie sypialnia małżeńska. Utrzymana w palecie szarości i granatów ma wiele tekstur. Ucztą dla zmysłów jest też sąsiadująca z nią prywatna łazienka. Jej wygląd, a poniekąd także estetykę całej inwestycji, zainspirowała mediolańska willa Necchi Campiglio (1932-35), znana z fenomenalnego filmu „Jestem miłością”, której wnętrza autorstwa Pietro Portaluppiego mają klasycyzujący sznyt. I tam i tu, na Saskiej Kępie wannę wykończono marmurem i położono posadzkę zrytmizowaną ciemnymi pasami kamienia.