Jakie rady miałaby Pani dla młodych adeptów architektury? Dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z projektowaniem?
Podróżować i oglądać architekturę rozumiejąc dlaczego powstała taka, a nie inna. Terminować u dobrych projektantów, a potem nie bać się działać samemu. Dużo czytać. Nie tracić pasji. Nie zrażać się. Uczyć się z porażek. Brać udział w konkursach – nawet jeśli się w nich przegrywa. Architektura jest podobna do sportu, tak zawsze mówił mój mąż. Nie chodzi o to, żeby wygrywać. Chodzi o to, żeby być w sporcie i starać się ze wszystkich sił. Jeśli przegramy, to przynajmniej wiemy, co musimy w sobie poprawić i wiemy, że niedługo następne zawody ….
Jakie Pani dostrzega różnice w zawodzie architekta w Polsce i w Unii Europejskiej? Jak wiele mamy jeszcze do pokonania jeśli chodzi o dogonienie europejskich standardów? Przed jakimi wyzwaniami stają architekci w Polsce?
Generalnie cierpimy z powodu nadinterpretacji prawa zamówień publicznych, które jest takie same wyjściowo dla EU, a w Polsce jest traktowane niejednokrotnie zbyt formalnie i literalnie. Niekorzystną rzeczą jest oszczędzanie na honorarium architekta, co robią niektórzy inwestorzy, również samorządowi. W porównaniu z kolegami z krajów zachodniej Europy pracujemy na dużo niższych budżetach i nie stać nas na współpracę z socjologami, psychologami środowiska i innymi, co tam jest standardem. Nie robi się u nas POE (Post Occupancy Evaluation), które jest źródłem doskonałej wiedzy o błędach, plusach, minusach zrealizowanej inwestycji. Uzgadnianie z władzami konserwatorskimi jest w dużej mierze uznaniowe, a powinno zawierać możliwość dyskusji. Formalne uzgadnianie projektów w Polsce jest katorgą. Ten stan rzeczy zmienia się niezwykle powoli. Wyzwania stojące przed nami to utrzymanie jednolitej postawy całego środowiska, utrzymanie szacunku społecznego w stosunku do nas, dobre partnerstwo z inwestorami i wszystkimi, którzy dążą, aby Polska piękniała i była dla wszystkich domem. Ale nie tylko deklaratywnie – faktycznie, w życiu .
Porozmawiajmy teraz o polskich domach. Czy kierunek, w którym podąża w Polsce architektura mieszkalna Pani odpowiada? Jak by Pani oceniła kondycję polskich osiedli, miast, domów mieszkalnych?
Na rynku mieszkaniowym są niedobory i wiele z zespołów mieszkaniowych powstaje z prymatem wskaźników ekonomicznych, jako przysłowiowe „ganianie pum po działce„ ("pumy" to powierzchnia mieszkalna). Brak jest infrastruktury społecznej w tak powstających osiedlach, a są przecież w Europie mechanizmy, które pozwalają ją kreować, również we współpracy z deweloperami. Ostatni konkurs na Mieszkanie Modelowe ogłoszony i zrealizowany przez BKGN może być początkiem budowania pragmatycznie i wielowątkowo, na szeroką skalę, z uwzględnieniem przesłanek społecznych i oby tak się stało. Powstają też oczywiście wyjątkowe realizacje prywatnych deweloperów, niemniej jednak nie są one regułą. Jeśli chodzi o domy jednorodzinne, to na podstawie tych zgłaszanych na różne konkursy można powiedzieć, że pojawiają się już nie tylko okazałe rezydencje, ale też i skromniejsza oferta, ciekawe modernizacje, obserwacje problemów domów na działkach, niewielkich domów rekreacyjnych, prowadzące do interesujących rozwiązań. Oby tak dalej.
Dziękuję za rozmowę
- « Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
4 Design Days 2020: ikony designu, najwięksi architekci, projektanci, producenci, deweloperzy o inspiracjach i trendach w architekturze i designie. Już 6-9 lutego 2020 r. w Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
Zarejestruj się!