W tak inspirującej scenerii można by napisać książkę. Choćby kryminał, z zagadkową zbrodnią w tle i dziwnymi, niejednoznacznymi postaciami. Na kilku poszlakach bowiem tworzy się cała fabuła tego miejsca. Czas wydaje się tu upływać w zwolnionym tempie. Odmierza go biały zegar, prawie niewidoczny na białym tle ściany. Jedynie spostrzegawcze oko dostrzeże, że nowoczesny czasomierz posiada tajemnice tkwiące w dalekiej przeszłości i obraca w żart wszelkie podejrzenia o związki z kukułką, zadając się teraz z jeleniem... W niedalekim sąsiedztwie, pewny swego mural-wieloryb, jakby nigdy nic, spokojnie wypuszcza kropelki wody. Przywódcą błękitnego gangu jest jednak huśtająca się dziewczynka, z rewolwerem za pasem... Bez duchów nie ma zabawy.