Po przekroczeniu progu do tego mieszkania z początku trudno było uwierzyć, że mieszka tutaj energiczna, młoda singielka. Jej stare wnętrze było bezosobowe i smutne. Panował tutaj chaos, było zapełnione przypadkowymi meblami i zbędnymi przedmiotami. Zdecydowanie potrzebna była metamorfoza, a raczej rewolucja! Architekci z pracowni KASIA ORWAT home design przewrócili je do góry nogami – wyburzyli, połączyli, wyciszyli. Żeby wnętrze mogło zafunkcjonować, potrzebne było nowe wydzielenie stref. Pokój dzienny został powiększony przez skrócenie ściany dzielącej go z przedpokojem, który teraz płynnie wchodzi w strefę dzienną. Kuchnia, która nie podlegała metamorfozie została odświeżona nową tapetą i otwarta na resztę mieszkania dzięki usunięciu drzwi. Wielostrefowość wnętrza została podkreślona poprzez ściany, które płynnie przechodzą z jednej strefy w drugą. Główną klamrą kompozycyjną jest szaroturkusowa ściana, która oplata strefę salonu i wejścia. Efekt przenikania się stref został uzyskany dzięki podłodze – deski położone w nietypowy sposób, pod kątem, podkreślają płynność funkcji mieszkania. Potrzebna była też zmiana sposoby myślenia. Wcześniej zagracone mieszkanie, teraz zapełnione jest wyłącznie niezbędnymi meblami i przedmiotami. Chaos został opanowany, w mieszkaniu dominuje obecnie skandynawska powściągliwość, jest przyjazne kobiecie, łatwe w sprzątaniu i uporządkowane. Teraz wnętrze idealnie odzwierciedla charakter jego właścicielki: jest kobiece, energiczne i z dużą dozą humoru.