W starej części Warszawy, w kameralnej dzielnicy Sadyba, powstał niebanalny taras położony na krańcu ogrodu z tyłu powojennego domu. Jego właścicielce zależało na dodatkowym miejscu do wypoczynku (pomimo istnienia już jednego tarasu), gdzie mogłaby spędzać czas ze swoimi ukochanymi psami. Głównym zadaniem było tu wydzielenie przestrzeni wypoczynkowej w zacisznej i nieużytkowanej dotąd części ogrodu. Taras został zaaranżowany na powierzchni 40 mkw. Udało się wynieść go nieco ponad poziom gruntu, dzięki czemu można się na nim poczuć intymnie, jak na prywatnej wyspie.