Restauracja mieści się dokładnie w miejscu dawnej kolejowej hali i rampy przeładunkowej. Nazwa "Stacja Wawer" nie mogła więc być bardziej adekwatna. Inwestorzy od początku wiedzieli jaki jest ich cel. Chcieli stworzyć eleganckie wnętrza, z zachowaniem kolejowo-industrialnego klimatu. Tworząc projekt architekci starali się maksymalnie wykorzystać to „co już było”, dodając elementy, które najlepiej będą pasować do zastanego wnętrza. Aby podkreślić industrialny klimat, instalacje wentylacyjne i elektryczne pomalowano na czarno specjalną farbą i pozostawiono „na wierzchu”. Efekt dopełniają industrialne lampy, potężna fototapeta parowozu, a także stare wycieczkowe walizki, które architekci pozyskali z warszawskiego „Koła”. Absolutnym hitem jest lada barowa. Umieszczono w niej 15 000 korków od wina, dostarczonych przez właściciela restauracji – konesera tego trunku.