Robert Sowa, jeden z najlepiej gotujących kucharzy w Polsce, właśnie otworzył kolejny lokal - Fork Restaurant. Restauracja o powierzchni 270 m kw. zajmuje dwie kondygnacje - parter od ulicy i od wewnętrznego dziedzińca oraz poziom -1, w jednej z przedwojennych warszawskich kamienic. Szef kuchni zdecydował się oddać kulinarną przestrzeń w ręce profesjonalistów, jednak dobrze wiedział jaki cel chce osiągnąć i jasno przedstawił to architektom. Przede wszystkim Inwestorowi zależało, żeby wnętrze restauracji było przyjazne dla gości i przytulne. Bez zbytniej ekstrawagancji i dekoracyjności, która mogłaby konkurować ze smakiem i prezencją serwowanych potraw. Projekt miał obejmować aranżację sali głównej, sal bocznych rozlokowanych na parterze i w podziemiu oraz winiarni i baru. Najwięcej uwagi poświęcono piwnicom. Grube, ceglane mury oraz charakterystyczne dla zabudowy tego okresu kolebkowe sklepienia wymagały gruntownego oczyszczenia, które przywróciło im utraconą w ostatnich latach świetność. Na dużych fragmentach ścian architekci pozostawili czerwoną cegłę, sklepienia pomalowano na biało. Naturalny szary kamień o pięknym rysunku wymagał jedynie przeprowadzenia konserwacji, po której posadzki wyglądają jak nowe. Widoczne rury wentylacyjne nadają piwnicznym wnętrzom nieco industrialny klimat. Wrażenie pozornego chłodu złagodzono miękkimi obiciami tapicerowanych siedzisk, meblami z drewna oraz ciepłym światłem, które buduje kameralny, ale swobodny nastrój. Tu, na poziomie -1, znajduje się duża sala restauracyjna połączona z piwnicą na wina oraz chłodnia na mięsa, sery i wędliny. Wszystkie specjały są tak wyeksponowane, żeby były widoczne dla gości. Dzięki temu można samemu decydować jakie składniki znajdą się na naszym talerzu, albo wybrać trunek, który najbardziej nam odpowiada. W dolnej sali został też zainstalowany wysokiej jakości sprzęt audiowizualny, dlatego często jest ona wykorzystywana na towarzyskie spotkania w luźniejszej atmosferze. Nieco bardziej oficjalny charakter ma sala restauracyjna na górze. Pomysłowym rozwiązaniem jest tutaj połączenie strefy przygotowywania potraw z główną salą restauracyjną. Danie, które powstaje na naszych oczach i podglądanie przez przeszkloną ścianę pracy kucharzy to zawsze nie lada atrakcja dla oczekujących gości. Architekci z pracowni JMW zaprojektowali też nowoczesny bar, ale nawiązujący do stylistyki przedwojennych wnętrz - z marmurowymi blatami i cokołami z mosiądzu oraz otaczającymi go kredensami i pomocnikami kelnerskimi. Większość mebli do siedzenia, jak i zabudowa baru utrzymane są w kolorach szlachetnej perłowej szarości, która efektownie koresponduje ze złotymi dodatkami, bielą ścian oraz podłogą z pozostawionym na życzenie inwestora przemysłowym parkietem. Lustra powiększają optycznie przestrzeń, a żyrandol w postaci promieniście zawieszonych nad barem szklanych kul, wypełnia wnętrze niezwykłym blaskiem. Główne ściany sali pokryte są tapetami strukturalnymi z motywami florystycznymi oraz dekorowane grafikami przedwojennej Warszawy. To charakterystyczny motyw dla marki Roberta Sowy - znajdującą się w pobliżu No31 Restaurant & Bar również zdobią ryciny przedstawiające ulice stolicy sprzed lat.