Głównym założeniem i inspiracją, która zapoczątkowała myślenie o projekcie wnętrz hotelu Radisson Blu była przyroda Gór Izerskich. Architektka chciała stworzyć wnętrza, które będą spójne z kolorami zmieniającego się wraz z porami roku krajobrazu. Nienachalne, eleganckie, bez nonszalancji, idealne do relaksu i odpoczynku po aktywnym dniu spędzonym na górskich wyprawach. W jej projekcie znalazły się naturalne materiały w kolorach ziemi, ciepłe, nastrojowe, będące tłem do widoku za oknem. Jest tutaj zieleń drzew, szarości skał, oraz karmelowe beże suchych traw. Ze szczególną dbałością zaprojektowano hotelowe lobby. Miękkie, komfortowe meble, sofy i fotele w welwetowych obiciach mają kolory szlachetnych kamieni, z których Góry Izerskie słyną. Przepiękna kolorystyka minerałów zachwyciła architektkę, która postanowiła niesamowite zielenie, ciepłe burgundy, błękity i przydymione brązy przenieść do hotelowego lobby. Dekorują one nie tylko tapicerki - zieleń pojawia się w meblach wolno stojących, czerwień występuje na obrazach, barwy ziemi podkreślają strukturę drewna i pięknie użylonego kamienia. Podobne kolory pojawiają się w restauracji, która wygląda jak prawdziwy górski klejnot. Lustra dają poczucie wyjątkowej przestrzeni. Odbija się w nich światło: to naturalne, wpadające przez duże przeszklenia, ale też sztuczne. A lamp tutaj nie brakuje. To one w dużej mierze kreują wyjątkowy nastrój tego miejsca. Szklane kule wyglądające jak kosmiczne galaktyki korespondują z podłużnymi kloszami w ażurowych koszach. Przestrzeń dekorują wiszące, lustrzane tafle w kształcie okręgów. Odbija się w nich wnętrze wystrefowane kolumnami z dekoracją z mosiężnych kratownic. Efektowną częścią restauracji jest z pewnością bar ze sklepieniem przypominającym szczyty gór. Tu możemy się poczuć jak prawdziwi zdobywcy górskich szlaków, albo odkrywcy jaskiń, bo ze sklepiennych pęknięć sączą się wąskie strumienie światła, jak w prawdziwej jaskini. Całość jest jednak niezwykle wysublimowana i elegancka, dopieszczona w najmniejszym calu. Do relaksu i kontemplacji zachęca też hotelowe spa. Tu dla odmiany dominują czyste, graficzne linie. Uwagę przyciągają zwłaszcza odważne poziome pasy na kolumnach w strefie basenu. No i wreszcie pokoje. To prawdziwe cacka, współczesne buduary, gwarantujące relaks na najwyższym poziomie. Utrzymane w kolorach szarości, zieleni oraz surowego drewna dają poczucie odprężenia. Szerokie, wygodne łóżka z wysokimi zagłówkami, miękkie wygładziny, tkaniny o przyjemnych splotach i nastrojowe oświetlenie. Tu można się poczuć jak we własnym domu. a nawet… lepiej, bo niezwykła panorama gór za oknem działa jak najlepszy detoks na całoroczny stres.