Inwestorzy pragnęli stworzyć przytulny zakątek dla swojej córki, która po ukończeniu studiów za granicą chciała na stałe osiąść w Warszawie. Mieszkanie miało być funkcjonalne i przytulne. Nie było mowy o typowym nowoczesnym czy skandynawskim stylu. Architektka postawiła więc na estetykę retro: niebanalną, awangardową i bardzo wyrazistą. Postanowiła wykorzystać potencjał kolorów i ponadczasowego drewna. Opłakany stan mieszkania wymagał gruntownego remontu. Z pierwotnego wyposażenia mieszkania pozostawiono tylko parkiet, który poddano renowacji. Kolorem przewodnim aranżacji stała się butelkowa zieleń. W salonie króluje wygodna kanapa, pokryta głębokim zielonym aksamitem, doskonale harmonizującym z ciemnym drewnem mebli oraz parkietu. Idealnie kontrastują z nim szaro-niebieskie dodatki. Kuchnia - wcześniej nijaka, w kolorze brązu i beżu - zyskała nowy blask, dzięki postawieniu na odważny granat. Nasycona barwa doskonale współgra z wzorzystymi kaflami (płytki azulejos) ułożonymi na ścianie nad blatem. Charakteru całości dodaje zlewozmywak w angielskim klimacie oraz sprzęt AGD stylizowany na retro. Malutka sypialnia utrzymana jest konsekwentnie w tej samej kolorystyce co reszta mieszkania. Łazienkę udało się optycznie powiększyć dzięki wykorzystaniu jasnych płytek. Monochromatyczną całość przełamuje wzorzysta ceramika, która pojawia się tylko w wybranych strefach. W rezultacie przeciętne mieszkanie z lat 50. udało się przekształcić w oryginalne, ciepłe wnętrze w stylu eklektycznym. Bardzo przytulne i jednocześnie funkcjonalne.