Początek
Ewę Zaborowską znam już od dłuższego czasu, gdyż miałem okazję przygotowywać projekt architektoniczny oraz wnętrz biurowca Gruppa66 Ogilvy, w którym wcześniej pracowała w dziale reklamy. Nawiązaliśmy wówczas współpracę, wykorzystując jej sugestie co do aranżacji pomieszczeń – opowiada Zbigniew Tomaszczyk. Inwestorka przyszła do naszej pracowni z bardzo wyraźną wizją, bazującą na estetycznych wyobrażeniach dotyczących książki pod tytułem „Alicja w Krainie Czarów”. Dlatego główna zasługa nadania restauracji charakterystycznego biało-czarnego wnętrza z akcentami różowymi przypada właśnie właścicielce. Podobnie było z drzwiami obrotowymi i projektami foteli, które przypominają królicze uszy – to również jej pomysły.
Właścicielka przy aranżacji wnętrza unikała tego, żeby Królik był taki dosłowny, XIX-wieczny i słodki, jak większość stylizowanych miejsc, które istnieją w stolicy. W momencie, gdy ta wizja się wykrystalizowała, wiedziałam, że to ma być różowo-biało-czarne wnętrze. Z jednej strony ma pojawić się baśniowy świat z książki Lewis’a Caroll’a, a z drugiej, jak ja to nazywam – „współczesne pokemony”. Kompletnym przypadkiem było znalezienie dobrej lokalizacji w pobliżu Teatru Wielkiego. O tym, jak ostatecznie ma wyglądać Królik, zadecydowałam wspólnie z mężem. Jeżeli chodzi natomiast o dokładne rozplanowanie przestrzeni, znalezienie odpowiednich materiałów i wprowadzenie wizji w życie, to jest to dzieło świetnych architektów z pracowni Decorum Architekci – relacjonuje Ewa Zaborowska.
-
Pomysł
Irena Lipiec.jpg Irena Lipiec, Decorum Architekci
Koncepcja przestrzenna wnętrza jest wynikiem kilku połączonych ze sobą planów stworzonych w Studiu Decorum. Wcześniej pomieszczenie było zagospodarowane przez linie lotnicze Air Italia, więc należało całkowicie zmienić przeznaczenie i charakter lokalu. Największym wyzwaniem było zintegrowanie ścian, podłogi oraz sufitu według naszych, architektonicznych zamysłów, uzupełnionych o świetne inicjatywy artystyczne Ewy Zaborowskiej. W pierwotnej wersji „płynąca” wstęga miała być jedną z kilku identycznych dekoracji opasających wnętrza kawiarni. Ostatecznie musieliśmy zostać przy pojedynczym, falującym pasie, który zdecydowanie mocniej wyeksponowaliśmy. Obecnie wijąca się wstęga to element, który w bardzo istotny sposób kształtuje charakter Pędzącego Królika.
4 Design Days 2020: ikony designu, najwięksi architekci, projektanci, producenci, deweloperzy o inspiracjach i trendach w architekturze i designie. Już 6-9 lutego 2020 r. w Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
Zarejestruj się!